Piątek, 3 lipca 2026
Imieniny: Tomasz, Jacek, Anatol

Waldemar Keister kończy pracę w CWZS Zawisza: „Odchodzę spełniony”

Po latach związanych z bydgoskim kajakarstwem Waldemar Keister żegna się z CWZS Zawisza Stowarzyszeniem Kajakowym, zostawiając po sobie dorobek pełen medali, wychowanych zawodników i sportowych sukcesów.

Pożegnanie z klubem i podziękowania od miasta

W piątek 3.07 prezydent Rafał Bruski spotkał się w ratuszu z odchodzącymi z CWZS Zawisza SK prezesem Waldemarem Keisterem oraz wiceprezesem Jarosławem Jankowskim. Była to okazja do oficjalnego podsumowania wieloletniej pracy osób, które przez lata współtworzyły pozycję bydgoskich kajaków.

Prezydent przypomniał o licznych osiągnięciach klubu i podkreślił znaczenie wsparcia, jakie Keister dawał kolejnym pokoleniom młodych sportowców. W jego ocenie dorobek tego okresu to nie tylko medale i puchary, ale także praca z setkami dzieci i młodzieży, które dzięki klubowi mogły rozpocząć przygodę z kajakarstwem.

Od wioślarstwa do kajaków: sportowa droga Waldemara Keistera

Keister opowiedział, że jego sportowa historia zaczęła się w wieku 12 lat, gdy kolega namówił go do spróbowania wioślarstwa. Jak wspomina, szybko odnalazł się na przystani i zakończył karierę w tej konkurencji jako mistrz Polski juniorów w ósemce, w której pełnił rolę szlakowego. Wtedy była to dla Zawiszy historyczna, pierwsza juniorska medalowa ósemka.

Zmiana dyscypliny przyszła po ocenie warunków fizycznych. Trenerzy uznali, że wzrost może być przeszkodą w dalszej karierze wioślarskiej, dlatego zaproponowano mu kajakarstwo. Początkowy żal szybko ustąpił miejsca nowej pasji: już w pierwszym roku zdobył mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski. Później przez krótki czas pracował jako trener, ale ostatecznie zajął się życiem zawodowym poza sportem.

Sam Keister podkreśla, że od sportowej kariery nie odciął się nigdy całkowicie. Przez 42 lata regularnie wracał na przystań, a większość energii kierował na prowadzenie firmy razem z małżonką i pracownikami. Zwracał też uwagę młodym zawodnikom, że po sporcie trzeba myśleć o życiu rodzinnym i zawodowym poza areną.

Budowa silnej sekcji i sukcesy całego środowiska

Do działalności organizacyjnej wrócił dzięki zmianom w Zawiszy. Początkowo zajmował się wspólną sekcją wioślarstwa i kajakarstwa, pomagając sobie wsparciem byłych zawodników. Z czasem doszło do rozdzielenia obu dyscyplin, a Keister pozostał przy kajakach, gdzie przejął rolę jednego z najważniejszych ludzi w klubie.

W ocenie samego bohatera tych wydarzeń to właśnie ten czas przyniósł największe efekty. Kajakarki i kajakarze Zawiszy zdobywali medale olimpijskie, mistrzostw świata oraz Europy. Keister zaznaczył, że wielu z tych sportowców nie trafiało do szerokiej opinii publicznej, choć ich dorobek jest bardzo duży. Przyznał też, że po odpoczynku chciałby uporządkować wspomnienia i stworzyć kronikę klubowych sukcesów.

Dużą rolę w rozwoju szkolenia odegrała baza sportowa. Zawisza korzysta dziś z przystani w centrum miasta, a ważnym wsparciem będzie także nowe centrum treningowe przy ul. Czartoryskiego. Keister przypomniał, że marina przy Wyspie Młyńskiej powstała dzięki projektowi unijnemu, a w czasie budowy klub musiał czasowo przenieść się w inne miejsca miasta. W tym samym czasie bardzo istotne było wsparcie miasta oraz zapowiedź nowego obiektu do treningów, którą przekazał minister sportu Jakub Rutnicki.

Bydgoszcz jako miasto sportów wodnych

Keister zwrócił uwagę, że Bydgoszcz od lat buduje swoją tożsamość wokół sportów wodnych. W jego ocenie lokalne środowisko wzajemnie się napędza: obok Zawiszy działają także Astoria, Kopernik, BTW i Bydgostia. Kluby obserwują się nawzajem, rywalizują o poziom szkolenia i korzystają z bliskości Brdy oraz wspólnej obecności w przestrzeni miasta.

W rozmowie pojawił się też temat młodzieży. Keister zaznaczył, że w Bydgoszczy funkcjonują szkoły sportowe, w tym liceum przy ul. Cichej, a szkolenie młodych zawodników prowadzone jest na szeroką skalę. Wśród szczególnie utalentowanych wymienił Juliusza Kitewskiego. Jego zdaniem odpowiednio podana oferta sportowa sprawia, że dzieci chętnie trafiają do kajaków i z entuzjazmem wyjeżdżają na obozy.

Ważnym elementem jego pracy była także współpraca z samym klubem Zawisza, którym kierował przez kilka lat. Ten okres określił jako wyróżnienie i odpowiedź na potrzebę chwili, gdy w klubie zachodziły zmiany. Podkreślił, że miasto i działacze mu zaufali, a szkolenie dzieci i młodzieży stało wówczas na najwyższym krajowym poziomie.

Co zostawia po sobie i co będzie dalej

Keister nie ukrywa, że odchodzi z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Klub, jak mówi, zostawia w dobrej kondycji, a sam nie zamierza narzekać na brak zajęć. Zapewnia też, że nadal będzie gotowy dzielić się doświadczeniem, jeśli ktoś będzie chciał z niego skorzystać.

Zapytany o rady dla następców, wskazał przede wszystkim na konsekwencję i jasny podział zadań. Podkreślał, że trener powinien trenować, a działacz działać, bez nadmiernego łączenia ról. Według niego taka specjalizacja najlepiej służy młodym ludziom trafiającym do szkolenia. W życiu prywatnym zachęcała go do zmiany przede wszystkim żona, córka i wnuki, które namawiały go, by bardziej otworzył się na świat poza sportem.

Jego odejście kończy ważny rozdział w historii CWZS Zawisza Stowarzyszenia Kajakowego. Dla bydgoskiego środowiska to moment podsumowania, ale też sygnał, że klub wchodzi w nowy etap, oparty na dotychczasowym dorobku, rozwijającej się bazie i kolejnych pokoleniach zawodników.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców

Historia Waldemara Keistera to nie tylko opowieść o jednym działaczu. To także fragment sportowej tożsamości Bydgoszczy, miasta, które od lat buduje markę dzięki sportom wodnym, szkoleniu młodzieży i sukcesom osiąganym na najwyższym poziomie. Zmiana na takim stanowisku zawsze ma znaczenie dla lokalnej społeczności, bo wpływa na przyszłość klubu, jego zawodników i całego środowiska skupionego wokół Brdy.

W przypadku CWZS Zawisza chodzi również o ciągłość pracy z dziećmi i młodzieżą, a więc o sprawę ważną dla wielu bydgoskich rodzin. To właśnie tam zaczynała się droga kolejnych zawodników, których sukcesy później promowały miasto w kraju i za granicą.

  • 3.07 - spotkanie pożegnalne w ratuszu z udziałem Rafała Bruskiego, Waldemara Keistera i Jarosława Jankowskiego
  • Keister był związany najpierw z wioślarstwem, a później z kajakarstwem Zawiszy
  • W klubie zapisał się jako działacz, który współtworzył okres licznych sukcesów krajowych i międzynarodowych
  • W bydgoskim sporcie podkreśla znaczenie zaplecza treningowego, szkół sportowych i współpracy klubów

Keister kończy więc swoją funkcję bez poczucia niedosytu. Zostawia po sobie wyniki, doświadczenie i zaplecze, które mają służyć kolejnym zawodnikom. Teraz przed klubem kolejny etap, a przed nim samym - czas poza codziennym rytmem sportowych obowiązków.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AC

Agnieszka Chmielewska

Opisuje kulturę i miejską aktywność: wydarzenia, inicjatywy i miejsca, które nadają rytm Bydgoszczy.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!